Domki w Pobierowie
W Pobierowie spędzamy już nasze trzecie wakacje z rzędu. Czekamy niecierpliwie cały długi rok tylko po to, aby spędzić dwa tygodnie nad morzem. Może nie rozumieją nas mieszkańcy ziem północnych albo zachodnich, którzy mają blisko do morza, do plaż piaszczystych. Jednakże, dla nas- dla mieszkańców Polski południowej morze do abstrakcja.
W dzieciństwie prawie w ogóle nie opuszczało się swojego miejsca zamieszkania. Cały czas tylko nasza miejscowość, bliskość hut i kopalni węgla brunatnego. Tutaj powietrze zagryzało nas, dusiło, a marzenie o bardzo korzystnym powietrzu morskich miejscowości tylko pozostawało marzeniem. Dzieci tylko w telewizji lub na widokówkach mogły się napawać widokiem nadmorskich kurortów, domków nad morzem, kąpielisk, plaż i fal wzburzonych. Pocztówki wysyłane od rodziny były chowane, dopieszczane i wyciągane w chwilach smutku i bezradności życiowej. Żyliśmy naszymi marzeniami do czasu, kiedy nasz wujek zaczął budować domki letniskowe nad morzem. Dla nas była to okazja, żeby w końcu rodzice zabrali nas nad morze. Jednakże, nigdy się tego od nich nie doczekaliśmy, ponieważ praca w kopalniach zajmowała cały ich czas wolny.
Dopiero po długich latach, po założeniu swoich rodzin, możemy w końcu pojechać nad morze. Trzy lata temu, mając lat czterdzieści cztery zobaczyłam po raz pierwszy w życiu morze. Aż się łza kręciła w oku, kiedy spojrzałem pierwszy raz na wyburzone fale, okrzyczane mewy. Chciałem brać garściami piach, przesypywać go przez palce. Tak na mnie podziałała potęga morza. Jest piękne, a Pobierowo jeszcze piękniejsze. Myśli już krążą wokoło następnego wyjazdu nad morze. Szkoda, ze dopiero za rok będzie to możliwe. Nie mogę się już doczekać, kiedy moja stopa ponownie wkroczy na ciepły piasek koloru złotego