Listopadowy weekend w Pobierowie
Jesienna aura nie zawsze oznacza tylko deszcz i ziąb na dworze. Rozumiemy, że pochmurne niebo wraz z wieczną mżawką może się nam w końcu znudzić albo spotęgować jesienną nostalgię. Mamy poczucie takie, że nastąpiło zatrzymanie się czasu, dni się nam dłużą niemiłosiernie. Szczególnie dzieciom dłuży się listopad, a rodzicom czas spędzany przy obowiązkach w pracy.
Listopad może się nam kojarzyć już z zimową porą. W ostatni weekend przestawialiśmy zegarki wstecz o jedną godzinę. Niby to tylko różnica sześćdziesięciu minut, a nam to zmieniło wiele. Rytm został zaburzony i jeszcze kilka tygodni potrwa to, abyśmy powrotem mogli funkcjonować rytmem, jak ostatnio.
Dla naszego samopoczucia, dla zdrowia jesteśmy państwu w stanie dzisiaj polecić jedno rozwiązanie: coś zmienić, wyjechać na weekend. Dlaczego by nie wziąć teraz kilku dni urlopu? To idealny czas na to, aby zatrzymać się i wziąć oddech. Nie ma lepszej chwili niż listopadowe weekendy. Nad morzem, na przykład w Pobierowie nie ma tłoku na plażach czy na deptakach. Zresztą, nie ma też co liczyć na to, ze będą otwarte jakieś punkty gastronomiczne, jak to było latem. Teraz okna są pozabijane deskami, nie ma żadnych handlarzy i straganiarzy ulicznych. Jednym słowem, plaża jest nasza, miasteczko jest nasze!
Po co przyjeżdżamy nad morze jesienią czy zimą? Po pierwsze po to, aby nie wynajmować najlepszych domków Pobierowo , ale po to, aby nastawić się na aktywne spędzenie weekendu. Mamy tutaj oczywiście na myśli to, żeby spacerować jak najwięcej oraz zwiedzać. Można pojechać w okoliczne rejony i tam zobaczyć sporo ciekawostek. Taką jedną jest na pewno Trzęsacz i ostatnia ściana kościółka z dawnych już lat. Przez klika stuleci erozja doprowadziła do zniszczenia prawie wszystkich ścian kościoła.