Mój ślub – fotografowie i inne przygody

ślubW październiku poprzedniego roku wyszłam za mąż. Przygotowania na uroczystości okazały się bardzo trudne, oczywiście wiedziałam, że przygotowanie się do takiego wydarzenia to niełatwa sprawa i będzie trzeba się namęczyć. Jednak nigdy nie sądziłam, że będzie mnie to kosztowało tyle stresu, a największe problemy miałam ze znalezieniem dobrego fotografa. To jakaś ironia, przecież fotograf ślubny w Warszawie to chyba jeden z najpopularniejszych zwodów.
Wszystko zaczęło się od znalezienia odpowiedniej sukni ślubnej, postanowiłam sobie, że koszty nie będą grać tutaj roli, przecież to ma być mój ślub, najpiękniejszy dzień w moim życiu. Za pomocą wyszukiwarki internetowej znalazłam adresy salonów z sukniami ślubnymi. Fotograf ślubny w Warszawie też był ważny, ale to zostawiłam sobie na później. Byłam pewna, że swoją idealna sukienkę znajdę w jednym z trzech pierwszych sklepów, przecież przechodziłam koło nich tysiące razy i zawsze zachwycałam się sukniami z wystawy. Myślałam sobie „kupię tą, kupię tamtą”, jednak kiedy weszłam do sklepu i zaczęłam je przymierzać, okazało się, że żadna nie jest dobra. W każdej było coś co mi nie pasowało. Dokładnie taka sama sytuacja powtarzała się w kilkunastu kolejnych sklepach. W końcu znalazłam wymarzona sukienkę, kosztowała mnie fortunę, ale przynajmniej wyszłam z salony z uśmiechem na ustach. Podobna sytuacja była z fotografem. Wpisałam w googlu fotograf ślubny w Warszawie i zaczęłam dzwonić. Chyba z dziesięciu odpadło w przedbiegach, bo byli bardzo niesympatycznie, nie mogłabym z takimi ludźmi pracować. Potem spotkałam się z pierwszym.
Byłam pewna, że fotograf ślubny w Warszawie to człowiek który będzie szanował swoją pracę i będzie robił to z pasji, ale myliłam się. Dopiero po ósmym spotkaniu byłam pewna, że to jest człowiek któremu mogę powierzyć swój ślub.

Dodaj komentarz