Obuwie

Choć w większości w ciągu dnia jeszcze pada, to idzie wiosna – i czuć to w kościach. A z wiosną idzie nowe. Nowe ubranie, nowe trendy, nowe znajomości – szczególnie na te ostanie czekam z niecierpliwością. Niektórzy mówią, że zdarza się, że warto „popłynąć z tym nurtem”. To się akurat okaże. Na pewno, tak czy owak, muszę odmienić nieco swój wizerunek, a poprzez to i poczuć się lepiej – odstresować się po zimie. I muszę się przyznać, że poczyniłam pierwsze w tym celu kroki. Pomimo, że podobno jestem zupełnie interesująca, to nie bardzo uwielbiam buszować po galeriach, choć P. zawsze nalega, żeby pójść i pomóc. Niestety, jak zdarzy mi się trafić do „centrum”, to tym bardziej się utwierdzam, że roi się tam jedynie od wystylizowanych, z przerostem ego i z niedowładem mózgowym samców alfa. Co zatem robię? Robię zakupy w Internecie. Zamawiam buty na eobuwie, koszulki i spodnie na allegro, a, że tak powiem, bardziej poważne rzeczy albo w niedużym osiedlowym butiku, w którym pracuje moja koleżanka, albo, jak już muszę, to w poniedziałki o 20. w tych nieszczęsnych galeriach. Należy sobie jakoś radzić, prawda? Niemniej jednak przecież nie o tym miałam pisać. Chodzi przecież o tę przemianę. Tak, poznałam kogoś. Cholernie przystojny i inteligentny. Co więcej trenował kiedyś jakiś tam sport walki, ale na szczęście nie wpisuje się w mentalność sportową i rozum ma tam, gdzie powinien. P. mówi, że „ciacho”. A ja jestem zafascynowana tym jak, i co mówi. Gdzie on był przedtem? Gdzie się podziewał? Wiosna za każdym razem coś przyniesie. A niech kwitnie. Co tam! Zobaczymy co z tego się urodzi i wykluje.